poniedziałek, 20 lutego 2017

wiosno, ejże ty!



Wiosny na gwałt potrzebuję! 
Marazm ogólny mnie męczy, na zaprzyjaźnionych blogach też go widzę i czytam. 
Ale coraz bliżej , niż dalej. Zainspirowana zdjęciami  Mariji Wrocławskiej poszłam  i ja w słoneczną niedzielę szukać przebiśniegów, ale niet, niente i nie ma, póki co, w każdym razie w Soniczkowie. 
Za to byłyśmy z córkami na warsztatach "Pani to potrafi" organizowanych przez IKEA i wyszłyśmy bogatsze o wiedzę, 3 tace  "dołóżkowe" i w pełni zainspirowane, co mam nadzieję, że przełoży się na odnowienie kilku mebli w domu. Potrzeba tylko słońca i mocno dodatniej temperatury, bo prace te musimy wykonać na tarasie. W kolejce czekają więc dwa stoły, jedna komoda "ludwikowska" i jedna komódka. Ponadto jedna ze ścian w salonie też zmieni kolor na modny teraz kolor ciemnej zieleni wpadającej w niebieski, taki też kolor dostaną nogi stołu w salonie.
Takie plany, mam nadzieję, że wyjdzie ok.
 Zaopatrzyłam się już w preparaty do ściągania farby, lakiery, pędzle, narzędzia do drapania drewna. Do kupienia pozostały farby Annie Sloan, którymi to pracowałyśmy w IKEA  i które są 
ogólnie uważane za najlepsze, a co ciekawe, można nimi malować nawet tkaniny tapicerskie. 
Póki co salon wygląda jak zbiór przypadkowych mebli lub jakiś składzik , 
co mnie wnerwia i burzy mój ład wewnętrzny ;) 

    te kwiaty to tapeta winylowa, zabezpieczona później, 
tak jak i pomalowane brzegi tacy , lakierem


te obie tacy w 100% były malowane samodzielnie, wzory z szablonu 


 Każda z nas ( Najstarsza Najmłodsza i ja ) wykonała jedną tacę. 
Może zgadniecie- Która z nas jest autorką - różowej, szarej z z fantazyjną mozaiką i tej w kwiaty ?  :)
Na zdjęciach wyglądają paskudnie, w rzeczywistości są dużo ładniejsze.
Malowane były farbą kredową, potem zostały polakierowane lakierem do farb kredowych.

buziaki
sonic 

wtorek, 14 lutego 2017

This is a love song for you ♥

tak się kiedyś szalało :)

 tego się też słuchało
i teraz się słucha, 
a w nowej wersji nie gorsze wcale :)

A tu w ramach koncertu życzeń również i mój ulubiony kawałek o miłości przy piątku   :)


\
\ale że mamy dzisiaj wtorek....


na przekór malkontentom- Happy Valentine's Day :P 
sonic

czwartek, 2 lutego 2017

Porocznicowo ;)


Nie zauważyłam, że 13 stycznia minęła druga rocznica pisania na tym blogu, ale to chyba z tego powodu, że bloguję już dużo dłużej i to data rozpoczęcia pisania na starym blogu
była dla mnie wyjątkowa i to ją doskonale pamiętam.
 A może to  z powodu nieustannych zmartwień  i raczej rzadkiego ostatnio bywania w blogosferze? 
O rocznicy przypomniała mi dopiero notka u Gosianki i komentarz aLuchy,
bo  mniej więcej w tym samym czasie wszystkie obchodzimy blogowe urodziny. 
W każdym razie dwa lata mi tu stuknęły, chociaż wydaje mi się, ze to dopiero minął rok.
Zaczynając pisać w "soniczkowie" miałam w głowie mnóstwo marzeń i planów.
Większość się zrealizowała, tych najważniejszych, i tak oto dzisiaj mieszkamy w Soniczkowie,
 pięknym miejscu pod Wrocławiem, kilka km od wrocławskiego Rynku, a jednak blisko natury:)
Przez okna salonu słyszę i widzę już od rana dzięcioła, gile z ich czerwonymi brzuszkami, stado "gęgających" ;))) kaczek obskubujących  trawnik, a lada moment spodziewam się jaskółek, które mają gniazdo i nad naszym balkonem, i nad naszym tarasem. Cisza i spokój. 
Na pobliskim polu pasą się sarny, przez drogę często przebiegają kuzyni TaDzika,
co takie znów bezpieczne nie jest i gdy jadę do domu to zwalniam. 
Takie bliskie spotkanie mogłoby być niezbyt dla nas wszystkich bezpieczne ;)
Długo się przymierzałam do pewnej decyzji, ale już dzisiaj mogę napisać to oficjalnie. 
Nie jadamy już mięs żadnych ssaków. Koniec! Nawet Najmłodsza, prawdziwy mięsożerca, zaklinająca się, że ona na pewno  nie zrezygnuje z mięsa tak jak jej 2 lata starsza kuzynka, po pewnym czasie i wielu przemyśleniach świadomie podjęła tą decyzję.
Najpierw bardzo ograniczałyśmy jego jedzenie, ale od miesiąc w ogóle.
 Jemy ryby, czasem drób, sery i warzywa.  Nie byłoby tej decyzji, gdyby zwierzęta były chowane w sposób humanitarny, tak jak kiedyś..
Teraz jest to już tylko czyste okrucieństwo i ja w tym uczestniczyć już nie chcę i nie mogę.
 Bo jak tu jeść takiego np. TaDzika?
Nie mam też absolutnie ochoty nikogo do tego przekonywać i indoktrynować, 
każdy musi to rozważyć sam, dojrzeć do tego lub nie. 
Odpowiadam za siebie i z tą decyzją jest mi dobrze. Wchodząc do sklepu wręcz z niechęcią patrzę na te półki z mięsem. Skutecznie sobie uświadomiłam  i obrzydziłam jego jedzenie.
Oczywiście kwestia hodowli drobiu też jest nie bez znaczenia, ale i tu można wybrać drób hodowany humanitarnie, a że drogi ? Cóż można jeść rzadziej ;)
Zauważyłam też pozytywne efekty nowej diety, chociaż one tak naprawdę zaczęły się
już nieco wcześniej, schudłam 7 kg  w ciągu ostatniego pół roku. 
Oczywista oczywistość cieszy mnie to, ale ciuchy z dupy " leco ";)
I oby tak dalej, czego sobie z okazji tej rocznicy życzę nadal  !

U pięcioletniej ;)  Gosianki wygrałam okolicznościowy długopis.
Może to jakiś dobry znak? Bo horoskop chiński mam bardzo dobry, 
i ponoć czeka mnie jakaś duża wygrana w tym roku, wiec chyba to to, tzn ten kubeczek ;))

czwartek, 26 stycznia 2017

W soniczkowie


W Soniczkowie niespecjalnie ostatnio wesoło, z wielu powodów, 
ale pisać o tym nie zamierzam, bo i po co ?
Teatralna trochę mnie sprowokowała jednym ze swoich wpisów, wiec też napiszę, że nie eshibicjonizuję się blogowo hahahhaha, a za to  czytam i oglądam - książki Christophera Moore'a i oczywiście seriale- "Młody papież", "Absolutnie fantastyczne" -oba polecam.
Ostatnio polecałam wam film AF, ale po komentarzu Aluchy dotarałam własnie do serialu i kolejność powinna być oczywiscie odwrotna, to jakby ktoś obejrzał filmy "Seks w wielkim mieście", nie znając bohaterek z serialu, wiec zachęcam was do oglądania, naprawdę warto, pod warunkiem że ma sie dość duży dystans do życia i do siebie.
 Oprócz tego oglądam różne filmy, głównie szwedzkie kryminały. 
Dużo tego, bo w nocy spać nie mogę, więc zabijam czas.
Poza tym wiosny chcę, a że jej nie ma, to zakłamuję rzeczywistość, przynajmniej tę domową.






W pobliżu Soniczkowa wije się rzeczka, która okala cały teren.  W jej wodach przebywa wygłodniałe stado kaczek, które w poszukiwaniu pożywienia wylega nie tylko na drogę, ale i  przychodzi  na nasz trawnik. Zabawnie słuchać ich gęgania, jakbym miała własne stadko w zagrodzie







Zauważyłam też w pobliżu ulubionego sklepu takie masywne, grubiutkie ptaszki , podobne do wróbli, ale z zadziornym czubkiem na głowie. Okazało się, że to dzierlatki  ( z rodziny skowronków ) dość rzadkie ptactwo, ale właśnie gromadzące się w pobliżu centrów handlowych, gdzie mają szansę się posilić. Było ich około 8 sztuk, znalazłam nawet forum, gdzie ludzie wpisują gdzie i ile ich zauważyli!


Pięknie, wiosennie! śpiewają :)
                                         


A w sąsiedztwie mam taki piękny domek, niczym domek Griswoldów , piękny nie ? 
I to jest jedyny miły zimowy akcent.

sonic



środa, 4 stycznia 2017

absolutely fabulous


Absolutnie rozrywkowy
Absolutnie do obejrzenia
Absolutnie groteskowy
Absolutnie prześmiewczy
Absolutnie zabawny
Absolutnie marzę, by tak się czasem ubierać.
Absolutnie marzę, by takie szaleństwo nigdy we mnie nie umarło.
Absolutnie marzy mi się taka impreza w towarzystwie wielu znajomych blogerek i blogowiczek:)
sonic

czwartek, 29 grudnia 2016

W Nowym 2017 Roku bądź hyggelig!


Kilka dni temu przeczytałam fajny artykuł. Niby wszystko było oczywiste, niby od zawsze o tym wiedziałam i do tego dążyłam, a ostatnio nawet coraz częściej, jednak nadanie pewnym sprawom czy czynnościom nazwy powoduje, że zaczynają być one dla nas
 bardziej konkretne i namacalne, a my robimy je czy używamy świadomie.
Hygge- słowo klucz, przez niektórych już wyśmiewane, dla mnie jest nowe co do nazwy,
stare co do intencji i motta życiowego.
Wyznawcami hygge są Duńczycy-najszczęśliwsi mieszkańcy Europy.
Mój nowy dom też powoli staje się hyggelig. 
Takie były święta, tak jest i teraz w tym czasie zawieszonym między nimi a Nowym Rokiem,wszędzie gdzie tylko się dało wieczorem świeciły się świece, a ja z córkami i synem i Tofficzką siedzieliśmy razem na wielkiej kanapie przykryci miękkim, ciepłym kocem, w garnuszkach gorąca herbata z miodem, cytryną i imbirem, oglądaliśmy wspólnie serial "Belfer", łupiąc orzechy i zajadając mandarynki lub pałaszowaliśmy pierogi, których w tym roku 
zrobiłam na życzenie dzieci całe mnóstwo.
prezent podchoinkowy :)
Świat był na zewnątrz, daleko od nas, a my trochę rozmawiając, 
trochę milcząc cieszyliśmy się swoją obecnością. 
Ta tęsknota do hygge była we mnie od dawna, może za sprawą zbyt intensywnego, wyczerpującego i nerwowego życia, podświadomie szukałam  wytchnienia w prostocie.
Bo hygge to radość z bycia tu i teraz, dobra książka czytana przy lampce wina i dobrej muzyce, to otaczanie się najmilszymi sercu ludźmi i grzeszenie z nimi ulubionymi , acz niewyszukanymi potrawami czyt.kaloriami, które też są hyggylig. To ciepła piżama w misie, to skarpety w zabawny wzorek, to wspólne pieczenie chleba czy ulubionego ciasta, to gorąca czekolada w ulubionym, nie szkodzi, że starym i obdrapanym, kubeczku, to przestrzeń wokół ciebie wykreowana
 według tylko twojego gustu.

I tego Wam życzę w Nowym 2017 Roku!
Odnajdźcie swój sposób na hygge :)
Niech hyggelig będzie z Tobą!
sonic 

wtorek, 27 grudnia 2016

Niespodzianka od Kjujewny

Święta dla nas chyba się nie skończyły, bo prezenty nadal spływają ;)
Pokój Najmłodszej niby jest skończony pod kątem wystroju, chociaż brakuje zasłon, zdjęć, czy obrazków, by stał się bardziej spersonalizowany. 
Pod którymś postem u Kjujewny wyraziłam zachwyt nad jej obrazkiem dla Elaji, no i Kjujewna   zaoferowała mi wykonanie takiego portretu dla córci. Wymieniłyśmy kilka maili, w których opisałam swoje dziecię. To dziecię miała okazję osobiście poznać Ela z elkiblog, prywatnie mama Kjujewny :) 
I proszę, TADAM!
 Mamy piękny prezent!!!.
Zachwycamy się niezmiernie:)
Kjujewno DZIĘKUJEMY ♥♥♥
Obrazek wisi nad łóżkiem:)
sonic

PS.
Odszedł Król POPu.
Cząstka mojej młodości.
Chichot losu sprawił, że stało się to w Last Christmas :(
Ja jednak wolę go w tym utworze i teledysku wykonanym dla niego,
 jako symbolu POPU lat 80-90 tych.

i w nowszej wersji, acz Król królował i w latach XX! wieku.


                                         

no i jeszcze jeden- cały On - George Michael



Wielki żal, wielka strata :(