piątek, 17 marca 2017

ważne są tylko te dni...


Ważne są tylko te dni, których nie znamy, ważnych jest tych kilka chwil, na które czekamy.
Dzisiaj święto św. Patryka, dzień poczęcia mojej Najmłodszej, mojego szczęścia :)
Cały dzień o Niej myślałam, o jej Tacie ... a tu piosenka- nasza, dająca wówczas nadzieję na wspólne dobre życie, która nam kiedyś zagrała, mimo, że nie zanosiło się..... 
Wspólne było, dobre było ... na początku, ale dało zaczątek  Jej jestestwu.
I za to ten dzień lubię, bo dzisiaj skończyła tak naprawdę13 lat.
 W Soniczkowie w miarę ok, w pracy póki co ok, wichura porwała roletę, ptaki śpiewajo, dietę bez ssaków utrzymujemy, tv nie oglądamy, seriale  jak najbardziej, dużo się dzieje dobrego,
 dziwnego, złego... jak to  w życiu.
 Komuś bliskiemu sercu moce ślę, bo zasługuje na to co najlepsze, więc moją piosenkę dedykuję ...
Ona wie, ze to dla Niej ..

sobota, 25 lutego 2017

horoskop prawdę ci powie ;)


Wiało tu na blogasiu smutkiem, jeśli nawet nie wprost o tym pisałam, to sama wiem, że spod literek wyłaziły te smutki i troski. Niby dopięłam tego, co było naszym wspólnym marzeniem- moim i moich dzieci, powróciliśmy do Wrocka, ale przecież jeszcze jest taka niezbyt lubiana strefa naszego życia jak praca, a tej tutaj musiałam z pewnych względów szukać od nowa. Niby mogłam pracować w zawodzie jaki wykonywałam w Uć, ale splot pewnych wydarzeń pokrzyżował mi tą możliwość. Nocki miałam nieprzespane, chudłam z nerwów jak ta lala, co takie znów złe nie było, ale wolałabym chudnąc z innego powodu. Jest mnie mniej 8 kg, a spodnie z dupy leco i teraz nie wiem, czy ciuchy zmieniać, czy czekać na powrót do większych gabarytów ? :)
Będąc w totalnej czarnej dziurze zajrzałam sobie więc w horoskop. Chiński, bo to na przełomie tego roku zaczęłam szukać pocieszenia. Tonący brzytwy się chwyta, co nie ?  
A tam czytam- że mój los w tym roku będzie co najmniej choojowy ! I ja tez jestem beznadziejna i sobie zapracowałam na swój marny los. Patrzę na ten horoskop, ciśnienie mi się podnosi, sama już nie wiem, czy skakać z okna i dzieci przynajmniej kasę z ub dostaną, ale nisko mam i pewnie nic by z tego nie wyszło, ino kłopot by miały potem ze mną. 
Wczytuję się więc w te literki i Eureka! On był napisany w starym roku. Szukam więc dalej i znalazłam.  Prawidłowy hahaha, to znaczy taki, który w opozycji do tego poprzedniego
wieszczył mi dostatnie życie,  mnóstwo nowych ofert pracy, miłość i w ogóle high life .
 Ok, ten mi przypasił, więc uzbrojona w pozytywne emocje, pełna wiary w swoje szczęście 
i full możliwości postanowiłam się nie martwić, 
przecież horoskopy wiedzo lepiej, a już chińskie na pewno ! 
I jakby tu Wam napisać, co byśta nie pomyśleliśta, że zwariowałam ? 
Dostałam pracę! Nie dość . że pracuję w systemie mi absolutnie pasującym- pracuję własnym rytmem, bez kontrollingu ( kontrola + mobbing), to mam jeszcze wysokie stanowisko i robię to co lubię. Mało tego, odezwała się druga firma, proponując mi pracę przy tworzeniu zespołu sprzedaży i jego prowadzenie.   I jak tu nie wierzyć horoskopom ? :)  

Dobrego weekendu i tylko prawidłowych horoskopów Wam  życzę ;)
 sonic 

poniedziałek, 20 lutego 2017

wiosno, ejże ty!



Wiosny na gwałt potrzebuję! 
Marazm ogólny mnie męczy, na zaprzyjaźnionych blogach też go widzę i czytam. 
Ale coraz bliżej , niż dalej. Zainspirowana zdjęciami  Mariji Wrocławskiej poszłam  i ja w słoneczną niedzielę szukać przebiśniegów, ale niet, niente i nie ma, póki co, w każdym razie w Soniczkowie. 
Za to byłyśmy z córkami na warsztatach "Pani to potrafi" organizowanych przez IKEA i wyszłyśmy bogatsze o wiedzę, 3 tace  "dołóżkowe" i w pełni zainspirowane, co mam nadzieję, że przełoży się na odnowienie kilku mebli w domu. Potrzeba tylko słońca i mocno dodatniej temperatury, bo prace te musimy wykonać na tarasie. W kolejce czekają więc dwa stoły, jedna komoda "ludwikowska" i jedna komódka. Ponadto jedna ze ścian w salonie też zmieni kolor na modny teraz kolor ciemnej zieleni wpadającej w niebieski, taki też kolor dostaną nogi stołu w salonie.
Takie plany, mam nadzieję, że wyjdzie ok.
 Zaopatrzyłam się już w preparaty do ściągania farby, lakiery, pędzle, narzędzia do drapania drewna. Do kupienia pozostały farby Annie Sloan, którymi to pracowałyśmy w IKEA  i które są 
ogólnie uważane za najlepsze, a co ciekawe, można nimi malować nawet tkaniny tapicerskie. 
Póki co salon wygląda jak zbiór przypadkowych mebli lub jakiś składzik , 
co mnie wnerwia i burzy mój ład wewnętrzny ;) 

    te kwiaty to tapeta winylowa, zabezpieczona później, 
tak jak i pomalowane brzegi tacy , lakierem


te obie tacy w 100% były malowane samodzielnie, wzory z szablonu 


 Każda z nas ( Najstarsza Najmłodsza i ja ) wykonała jedną tacę. 
Może zgadniecie- Która z nas jest autorką - różowej, szarej z z fantazyjną mozaiką i tej w kwiaty ?  :)
Na zdjęciach wyglądają paskudnie, w rzeczywistości są dużo ładniejsze.
Malowane były farbą kredową, potem zostały polakierowane lakierem do farb kredowych.

buziaki
sonic 

wtorek, 14 lutego 2017

This is a love song for you ♥

tak się kiedyś szalało :)

 tego się też słuchało
i teraz się słucha, 
a w nowej wersji nie gorsze wcale :)

A tu w ramach koncertu życzeń również i mój ulubiony kawałek o miłości przy piątku   :)


\
\ale że mamy dzisiaj wtorek....


na przekór malkontentom- Happy Valentine's Day :P 
sonic

czwartek, 2 lutego 2017

Porocznicowo ;)


Nie zauważyłam, że 13 stycznia minęła druga rocznica pisania na tym blogu, ale to chyba z tego powodu, że bloguję już dużo dłużej i to data rozpoczęcia pisania na starym blogu
była dla mnie wyjątkowa i to ją doskonale pamiętam.
 A może to  z powodu nieustannych zmartwień  i raczej rzadkiego ostatnio bywania w blogosferze? 
O rocznicy przypomniała mi dopiero notka u Gosianki i komentarz aLuchy,
bo  mniej więcej w tym samym czasie wszystkie obchodzimy blogowe urodziny. 
W każdym razie dwa lata mi tu stuknęły, chociaż wydaje mi się, ze to dopiero minął rok.
Zaczynając pisać w "soniczkowie" miałam w głowie mnóstwo marzeń i planów.
Większość się zrealizowała, tych najważniejszych, i tak oto dzisiaj mieszkamy w Soniczkowie,
 pięknym miejscu pod Wrocławiem, kilka km od wrocławskiego Rynku, a jednak blisko natury:)
Przez okna salonu słyszę i widzę już od rana dzięcioła, gile z ich czerwonymi brzuszkami, stado "gęgających" ;))) kaczek obskubujących  trawnik, a lada moment spodziewam się jaskółek, które mają gniazdo i nad naszym balkonem, i nad naszym tarasem. Cisza i spokój. 
Na pobliskim polu pasą się sarny, przez drogę często przebiegają kuzyni TaDzika,
co takie znów bezpieczne nie jest i gdy jadę do domu to zwalniam. 
Takie bliskie spotkanie mogłoby być niezbyt dla nas wszystkich bezpieczne ;)
Długo się przymierzałam do pewnej decyzji, ale już dzisiaj mogę napisać to oficjalnie. 
Nie jadamy już mięs żadnych ssaków. Koniec! Nawet Najmłodsza, prawdziwy mięsożerca, zaklinająca się, że ona na pewno  nie zrezygnuje z mięsa tak jak jej 2 lata starsza kuzynka, po pewnym czasie i wielu przemyśleniach świadomie podjęła tą decyzję.
Najpierw bardzo ograniczałyśmy jego jedzenie, ale od miesiąc w ogóle.
 Jemy ryby, czasem drób, sery i warzywa.  Nie byłoby tej decyzji, gdyby zwierzęta były chowane w sposób humanitarny, tak jak kiedyś..
Teraz jest to już tylko czyste okrucieństwo i ja w tym uczestniczyć już nie chcę i nie mogę.
 Bo jak tu jeść takiego np. TaDzika?
Nie mam też absolutnie ochoty nikogo do tego przekonywać i indoktrynować, 
każdy musi to rozważyć sam, dojrzeć do tego lub nie. 
Odpowiadam za siebie i z tą decyzją jest mi dobrze. Wchodząc do sklepu wręcz z niechęcią patrzę na te półki z mięsem. Skutecznie sobie uświadomiłam  i obrzydziłam jego jedzenie.
Oczywiście kwestia hodowli drobiu też jest nie bez znaczenia, ale i tu można wybrać drób hodowany humanitarnie, a że drogi ? Cóż można jeść rzadziej ;)
Zauważyłam też pozytywne efekty nowej diety, chociaż one tak naprawdę zaczęły się
już nieco wcześniej, schudłam 7 kg  w ciągu ostatniego pół roku. 
Oczywista oczywistość cieszy mnie to, ale ciuchy z dupy " leco ";)
I oby tak dalej, czego sobie z okazji tej rocznicy życzę nadal  !

U pięcioletniej ;)  Gosianki wygrałam okolicznościowy długopis.
Może to jakiś dobry znak? Bo horoskop chiński mam bardzo dobry, 
i ponoć czeka mnie jakaś duża wygrana w tym roku, wiec chyba to to, tzn ten kubeczek ;))

czwartek, 26 stycznia 2017

W soniczkowie


W Soniczkowie niespecjalnie ostatnio wesoło, z wielu powodów, 
ale pisać o tym nie zamierzam, bo i po co ?
Teatralna trochę mnie sprowokowała jednym ze swoich wpisów, wiec też napiszę, że nie eshibicjonizuję się blogowo hahahhaha, a za to  czytam i oglądam - książki Christophera Moore'a i oczywiście seriale- "Młody papież", "Absolutnie fantastyczne" -oba polecam.
Ostatnio polecałam wam film AF, ale po komentarzu Aluchy dotarałam własnie do serialu i kolejność powinna być oczywiscie odwrotna, to jakby ktoś obejrzał filmy "Seks w wielkim mieście", nie znając bohaterek z serialu, wiec zachęcam was do oglądania, naprawdę warto, pod warunkiem że ma sie dość duży dystans do życia i do siebie.
 Oprócz tego oglądam różne filmy, głównie szwedzkie kryminały. 
Dużo tego, bo w nocy spać nie mogę, więc zabijam czas.
Poza tym wiosny chcę, a że jej nie ma, to zakłamuję rzeczywistość, przynajmniej tę domową.






W pobliżu Soniczkowa wije się rzeczka, która okala cały teren.  W jej wodach przebywa wygłodniałe stado kaczek, które w poszukiwaniu pożywienia wylega nie tylko na drogę, ale i  przychodzi  na nasz trawnik. Zabawnie słuchać ich gęgania, jakbym miała własne stadko w zagrodzie







Zauważyłam też w pobliżu ulubionego sklepu takie masywne, grubiutkie ptaszki , podobne do wróbli, ale z zadziornym czubkiem na głowie. Okazało się, że to dzierlatki  ( z rodziny skowronków ) dość rzadkie ptactwo, ale właśnie gromadzące się w pobliżu centrów handlowych, gdzie mają szansę się posilić. Było ich około 8 sztuk, znalazłam nawet forum, gdzie ludzie wpisują gdzie i ile ich zauważyli!


Pięknie, wiosennie! śpiewają :)
                                         


A w sąsiedztwie mam taki piękny domek, niczym domek Griswoldów , piękny nie ? 
I to jest jedyny miły zimowy akcent.

sonic



środa, 4 stycznia 2017

absolutely fabulous


Absolutnie rozrywkowy
Absolutnie do obejrzenia
Absolutnie groteskowy
Absolutnie prześmiewczy
Absolutnie zabawny
Absolutnie marzę, by tak się czasem ubierać.
Absolutnie marzę, by takie szaleństwo nigdy we mnie nie umarło.
Absolutnie marzy mi się taka impreza w towarzystwie wielu znajomych blogerek i blogowiczek:)
sonic