niedziela, 3 kwietnia 2016

PS. do Taki dzień....

   tę piosenkę puszczał mi przez 2 lata, każdego ranka 


Niestety pomysł na prowadzenie przeze mnie bloga kulinarnego nie spodobał się Wam.
Trudno, muszę z tym żyć ;)
Pogoda na kwiecień zapowiada się pięknie, z dnia na dzień coraz cieplej, słońce  świeci wysoko,
 dzień po zmianie czasu wydłużony. Lubię to ! 

Trzeci kwietnia to dzień urodzin Taty Najmłodszej, którego nie ma już  wśród nas od półtora roku. 
Jego odejście wiele zmieniło w naszym życiu. Dzisiaj patrzę na nasz związek z dużym dystansem. Było cudownie, potem bardzo, bardzo kiepsko. Złożyło się na to wiele, nie o wszystkim mogę pisać, nie wszystko też  mogę, a raczej nie chcę, powiedzieć córce.
 Po Jego śmierci znalazłam pamiętnik. Lektura wzbudziła we mnie wiele emocji, 
od nowa przeżywałam pewne wydarzenia trzęsąc się jak osika.
Pewne rzeczy zrozumiałam, inne utwierdziły mnie w tym, że miałam rację. 
Niektóre słowa były skierowane personalnie do mnie, bym je odczytała, zrozumiała, wybaczyła.
 To było mocne doświadczenie.
Obecnie myślę już o Nim bez emocji. Mamy wspaniałe dziecko i za to jestem wdzięczna, bo  to rekompensuje wszystko. Idziemy zaraz na cmentarz i wiem, że, jak zawsze, patrząc na wygrawerowane literki, nie będę mogła uwierzyć, że On tam spoczywa.
Dzisiaj słońce świeci dla Niego.

sonic


PS.
  To jest szczególny dzień jeszcze z jednego powodu.
 To tego dnia, 12 lat temu, zorientowałam się, że jestem w ciąży i ta nieoczekiwana
dość dla mnie wiadomość,wychodząca gdzieś z mojej podświadomości,
potwierdzona zakupionym tego dnia testem ciążowym,
 była najpiękniejszym prezentem urodzinowym, jaki dostał.
Tak wówczas z radością oświadczył  i jestem tego pewna do dziś, że tak było.
Nie przyszłoby mi wówczas do głowy, że moje życie tak się zmieni,
 że będę kiedyś tam w przyszłości o tym pisać na blogu, a Jego już nie będzie, nie tylko ze mną.

33 komentarze:

  1. ten pamiętnik! Szok normalnie!
    Pomogło Ci przeczytanie?
    Czy może lepiej by było, gdybys go nie przeczytała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szok to mało powiedziane..
      niby pomogło, utwierdziło w tym, co w sumie i tak wiedziałam, wiec nie było mi t tak naprawdę potrzebne
      ale takie słowa z zaświatów jakby... było mi z tym ciężko, długo nie mogłam się otrząsnąć

      Usuń
    2. trudno sobie wyobrazić...

      Usuń
  2. Ech, też powinnam zajrzeć na cmentarz, wiosny trochę zanieść i pogadać...to już będzie 8 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my idziemy właśnie troszkę pogadać :)

      Usuń
  3. Jestes niezwykla osoba....dobrze, ze blog Twoj ne ograniczylas do kuchni...pozdrawiam serdecznie, masz sliczny dzien dzisiaj na to pogadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko, dziękuję Ci pięknie, ale te słowa bardzo na wyrost :)
      Tata Amelki spowodował takie wypadki życiowe, które rzeczywiście wystawiły mnie na wielką próbę człowieczeństwa. Wiem, że ją przeszłam pomyślnie, płacą dużą cenę. Pod koniec życia powiedział mi, że jestem jego jedynym prawdziwym przyjacielem, nie mieszkaliśmy już wówczas razem ponad 4 lata. To była najpiękniejsza zapłata jaką mógł mi dać:) Niech spoczywa w spokoju.

      Usuń
  4. To rzeczywiscie szokujace, taka wiadomosc z tamtej strony... Piszesz, ze teraz mozesz myslec o Nim bez emocji. Dobrze, ze nie z niechecia, w koncu masz Mu tak wiele do zawdzieczenia w osobie Najmlodszej. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to było mocne doświadczenie, nie każdemu dane
      i dobrze!
      powinnam napisać - bez złych emocji
      tak, teraz myślę rzadko, a jeśli już to raczej właśnie w dobrym kontekście
      a Najmłodsza odziedziczyła po Nim wszystko co najlepsze :)
      to taki prezent od Niego :)

      Usuń
  5. Wiesz sonic z własnego doświadczenia, że życie we dwoje to loteria.Z upływem lat zmieniamy się wszyscy- jedni na lepsze drudzy niestety na gorsze. I w dniu zawierania związku nikt z nas nie wie jak to będzie za rok lub kilka lat. Takie jest życie. Dość nietypowe- facet i pamiętnik. Chyba dobrze, że miałaś możliwość przeczytania, nawet jeśli większość z tych rzeczy znałaś. I może będzie lepiej gdy ten pamiętnik jednak unicestwisz, skoro nie chcesz by córka poznała jego treść. Czas najwyższy zaliczyć ten pamiętnik do rzeczy- było, minęło,
    nie wróci.
    Przytulam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o zniszczeniu pamiętnika pomyślałam zaraz po przeczytaniu, jednak było mi trochę żal tych słów spisanych przez Niego, a zniszczenie byłoby nieodwracalne..
      wiem jednak, że musi on zniknąć , jeśli nie teraz to wraz ze mną, Najstarsza tego dopilnuje w razie czego
      buziaki :*

      Usuń
  6. Najmłodsza rzeczywiście jest Wspaniała;D
    Wyściskaj Ją ode mnie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyściskałam :) Mimo, że tak napisałam, jak to matka, to wiem, że ona nie jest wspaniała, ona jest po prostu bardzo fajną dziewczynką :)
      buziaki dla Grzegorka :***

      Usuń
  7. Sonic, chciałam napisać słowa pocieszenia, ale... sama nie wiem.
    W związkach bywa tak różnie czasem...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, one nie są potrzebne, ja wszystko w sobie przetrawiłam, ułożyłam, czas leczy rany
      To wszystko już za mną
      Buziaki :*

      Usuń
  8. Najmłodsza ... ♥ cudne dziewczę. No i dla Ciebie. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluś, musimy się spotkać! Potrzebuję Twojego ciepełka :)
      ♥♥♥

      Usuń
  9. Oj, sonic! Bardzo mnie wzruszylas tym co napisalas. Jestes bardzo madra kobieta, bardzo.
    Twoje corki moga byc z Ciebie dumne. Ponoc najtrudniej jest wybaczyc.
    Nie wiem co zrobisz z pamietnikiem, ja bym go chyba jednak nie zniszczyla. Moze kiedys, kiedy Twoja corka dorosnie chcialaby przeczytac.
    Decyzja nalezy do Ciebie - serdecznosci przesylam.

    Kulinarny watek od czasu do czasu, nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze treść pamiętnika nie powinna być znana Najmłodszej, ona o wielu sprawach nie wie, a ja chcę, by pamięć o ojcu miała jak najlepszą, bo to też jest najlepsze dla niej.

      O kulinariach pomyślę, ale nie będą to już burgery z Pięknym Jasiem w sosie rybnym ;))))
      buziaki:*

      Usuń
  10. Aż mnie ciarki przeszły czytając końcówkę... Życie jest niewiadomą, jest bardzo przewrotne.
    Ważne, że bez większych emocji już podchodzisz do tamtych wydarzeń.
    Niech przyszłość będzie dobra! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, 17 marca pisałam, że zaszłam w ciążę właśnie w św. Patryka, z czego z Panterką żartowałyście:)
      3 kwietnia nagle, nie wiem nawet czemu, pomyślałam, że jestem w ciąży, to było bardzo wczesne stadium, a ja jednak mimo braku jakichkolwiek objawów natychmiast byłam pewna. To było naprawdę niesamowite. Test był w tym momencie już tylko potwierdzeniem. Mam go do dziś, schowany na pamiątkę :)

      Usuń
    2. mnie samą zaskoczyło też to, że ja to poczułam w Jego urodziny- nie dzień wcześniej, nie dzień później , a właśnie tego dnia !

      Usuń
  11. nienawidzę pamiętników byłych ...ale teraz myślę, że czasami dobrze jest przeczytac i wiedzieć!! Sonic, to bardzo romantyczna historia
    cmok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak staram się o niej myśleć :)
      cmok

      Usuń
  12. Historia romantyczna i dramatyczna, która mimo skutków ubocznych daje zapewne moc i mądrość. No i miłość, więź...
    Uściski, Sonic. :)
    Buziaki dla synowej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolko, skutek uboczny mądry, piękny, zgrabny i powabny- w sam raz na synową się nadaje :P
      buziaki dla Zięcia :)

      Usuń
  13. wciąż trudny to dla Ciebie temat, bo mocno córci serce dotyka :( dobre wspomnienia pomogą, i czas ...
    ja 11 marca stałam ze swoją dorosłą już córką nad grobem jej ojca i słyszałam jak mu na urodziny obiecuje, że postara się rzucić palenie (jak na razie się trzyma) - w wielką sobotę minęło pół roku jak odszedł, a odwiedza ją wciąż w snach, rozmawiają, słyszy go, widzi, chce dotknąć i budzi się z płaczem :( ona wciąż jeszcze nie pozwoliła mu odejść

    OdpowiedzUsuń