sobota, 9 lipca 2016

raport tygodniowy ;)


                                                                        bez związku ;)

                                 Aga - Amber, nie mogę zabrać naszej wanny, kupiłam więc tę.


Cuszzzz kasa płynie, a wizualnych efektów jeszcze nie widać zbytnio. Co gorsze pojawiły się koszty, których się nie spodziewałam, chociaż tak naprawdę byłam pewna, że wyliczany z ołówkiem w ręku kosztorys zwiększy się i tak o pewne niemiłe niespodzianki. Staram się jednak szukać oszczędności przy wszystkich zakupach. Ku mojemu zaskoczeniu ceny towarów np. w sieci Castorama różnią się w poszczególnych marketach i dzisiaj zakupiłam gres na taras i balkon tańszy o 25% w markecie na Bielanach od tego samego oferowanego w CH Faktory. To jest wiec moja kolejna dla Was podpowiedź- należy sprawdzać ceny nawet w obrębie tej samej sieci. Nie wiem, czy o tym pisałam, ale i  w IKEA też tak bywa, jeśli chodzi o towar w promocji- zakupiłam w Łodzi drewniane blaty do kuchni z 50% rabatem( oszczędność 450 zł! ), we Wrocławiu takiej oferty nie było.
Warto też prosić o pomoc pracowników danego działu i mówić wprost, że zależy nam na dobrej cenie, a nasz budżet jest ograniczony. Ja tak dzisiaj zrobiłam i miły pan sprzedał mi dobry klej do kafli w promocji - 1 duży worek plus drugi mniejszy za 1 zł. Razy siedem!  Widać istnieje tam solidarność "biedniejszego sortu" ;)
Mój Pan Fachowiec jest dobrym i skrupulatnym kafelkarzem, acz bardzo powolnym.
Dogadujemy się dobrze, ale co ważne, a czasem może i ważniejsze, to  mam dodatkowo chody u kierownika budowy, który całkiem bezinteresownie pomaga mi w pewnych kwestiach. Ta pomoc jest bezcenna, bo coś mi podpowiada, podsyła swoich pracowników do wniesienia ciężkich dostaw (kafle, kleje, panele itd).
Jeżdżę pomiędzy Wro i Uć w te i nazad i lada moment czeka mnie pakowanie, a to gorsze od wojny. Nie chcę nawet o tym myśleć, bo ilość szpargałów, bibelotów i innych dodatków jest większa od rzeczy ciężkiego kalibru,  w dodatku Najstarsza w Portugalii, a Synuś zajęty pracą i ja w tym wszystkim sama. Ogarnia mnie przerażenie przed logistyką tego przedsięwzięcia i ilością spraw do ogarnięcia, ale... muszę dać radę, bo jak nie ja, to kto ? :)

Tym czasem czeka mnie weekend spotkań towarzyskich i tym mam zamiar teraz żyć i się cieszyć :)

sonic


36 komentarzy:

  1. Lepiej dobrze a powoli niż szybko i... Na te kafelki będziesz patrzeć codziennie przez ładnych parę lat. Muszą być dobrze zrobione. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że pospieszanie nie ma sensu, tym bardziej, że widzę iż idzie mu całkiem dobrze, jeśli chodzi o ułożenie.
      Dzięki, Aga :)

      Usuń
  2. Myślałam,że ta kasa płynie w Twoim kierunku, nie odwrotnie.A urządzałam niedawno apartmą, więc wiem.Koszt samej tylko łazienki to 6 tys z robocizną.Udało mi się sprzęt do kuchni kupić o połowę taniej w ikei,płytę,zmywarkę, piekarnik.To sprzęt często z wystawy,ma 1 rok gwarancji.Hanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Hanno :)
      Koszt łazienki u mnie wyszedł dość wysoki, a nie wiem, czy doczytałaś we wcześniejszych wpisach, ale inni fachowcy chcieli za samą robociznę 7 tyś ! Ten mój wziął połowę z tego, ale jak doliczę kafle, dekory, wannę wolnostojącą umywalkę i szafkę to wyszło sporo. Promocje w IKEA to coś na co zawsze staram się załapać :)

      Usuń
  3. ech co ci będę mówić pakuje się od roku, nie żartuję, i cały czas się pakuję i wywózka aktualnie rozorali mi górkę, a za chwilkę dół więc juz zbieram graty, bibeloty i za chwilke pakuje też kuchnie częściowo, bo muszę zyć... ubuchacha co to za życie
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę jechać do Uć i zacząć to robić i aż mnie trzęsie :(
      buziam :*

      Usuń
  4. przypomniał mi się jeden fachowiec od lazienek, robił rzeczywiście dobrze, ale tak wolno , że byłam gotowa wejść do tej łązienki i zrobic za niego!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powoli zaczynam być na tym etapie ;)

      Usuń
  5. Moje pakowanie poszło dość sprawnie, za to rozpakowywanie trwało miesiącami...
    Mimo, że kartony były opisane, to po czasie byłam zdziwiona, że mam takie przedmioty :)
    Mam, ale mieć bym nie musiała, skoro tyle czasu nie były mi potrzebne...
    Przeprowadzka, to okazja do remanentu.
    Powodzenia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie rzeczy w garderobie, niekoniecznie ciuchy, których od 7 lat na oczy nie widziałam :)) Wyrzucę wszystko co się da!
      Buziaki:*

      Usuń
  6. Tacy niektórzy są z fachowców, strasznie wolno pracują. :))Rybeńko też tak miałam ja przez męża zwana nagły Bill. Nie, nie szybki ale nagły właśnie. Nie mnie pracował bardzo bardzo!! powoli ale za to napatrzeć się dziś nie mogę. :))
    Ewuniu, pakowanie ale frajda, dasz radę :). Zacznij od bibelotów a zacznij już teraz, zbieraj pudła, te z bibelotami zanieś na balkon niech już czekają w spokoju. Tak zrobiłam i potem miałam spokój gdy pakowałam książki. Serdeczności kochana piękny czas mimo wydatków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, jadę po pudła i zabieram się do pakowania.
      Piękny czas, ale te wydatki mnie martwią :)

      Usuń
  7. Mialam takiego fachowca, robil po prosti IDEALNIE, ale... kiedy robil, az mi sie rece rwaly, zeby mu pomóc, przyspieszyc. Mucha w smole to przy nim okaz szybkosci. Ale przynajmniej mialam zrobione bez pudla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie dzieląca nas odległość mogłabym pomyśleć, że to ten sam Fachowiec ;)

      Usuń
  8. O to, to, dobrze Dziewczęta mówią. Przeprowadzka nie taka straszna, jak jo malujo. Dasz radę z paluszkiem w uszku. Pozbędziesz się niepotrzebnych pizdryków przy okazji. A wiesz, jaki miałam porządek w dokumentach? Rany, przez parę lat! Już się trochę papiery rozpełzły, ale jeszcze nad nimi panuję:) Tak więc przeprowadzka ma zdecydowanie więcej zalet, niż wad.
    U nas robił Pan Robert, dokładny do bólu. Nie przyjmował do wiadomości, że fugi między cegłami mają być niestaranne, że tak ma być. Robił jak mu kazali, ale potem po kryjomu poprawiał te nieszczęsne fugi. I teraz są zbyt ładne w rozbiórkowej cegle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządek w dokumentach ! A co to jest??? Kurna, jak ja tego nienawidzę robić, uchhh
      A te fugi u Ciebie... nieźle bym się wkurzyła :))
      Domyślam się, że ten Twój nie rozumiał koncepcji, tak jak i u mnie ponoć pojawili się ludzie z budowy i kierownik i zszokowani moimi kafelkami stwierdzili, że ja będę mieć w łazience jak w szalecie na dworcu, na co mój Fachowiec odparł- I o to chodzi.
      ;))))
      Kupiłam piękną wannę, bo swojej jednak zabrać nie mogę, czego żałuję, ale ta nowa jest jej godną następczynią .
      Zresztą zaraz wrzucę zdjęcie.

      Usuń
    2. Wanienka super aligancka ale potrzebuje przestrzeni, masz takową?
      A czamu nie mogłaś zabrać poprzedniej, pisałaś, że bardzo fajna?

      Usuń
    3. łazienka jest duża , ma 7,5 m2
      bo w starym mieszkaniu łazienka jest bardzo piękna z tamtą wanną i nabywca nie chcę mieszkania bez niej :((

      Usuń
    4. No to ładnie się da zaaranżować taki areał :)
      Nabywca chyba wiedział, co robi...

      Usuń
  9. Tez bym chciała stad uciec. Z mojej perspektywy nawet Uć wyglada zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. parę razy czułam tę chęć ucieczki i niemoc, jakieś uwięzienie
      mam nadzieję, że to moja ostatnia przeprowadzka, chyba, że moje dzieci wyjadą za granicę, to wówczas pojadę za nimi :)

      Usuń
  10. Wanna cudna!
    Ciekawa jestem tej Twojej. Co w niej takiego było, że chciałaś ją brać ze sobą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wanna na lwich łapach, ale duża, pojemna, wygodna
      te co są na rynku mają ładny kształt, ale są wąskie, małe, niewygodne

      Usuń
    2. Aaaa, to bardzo rozumiem!
      Też mam w swoim mieszkaniu taką :)

      Usuń
  11. co to dla Ciebie przeprowadzka? chyba już niepierwsza więc ogarniesz :)
    wanna piękna więc chyba tę starą przebolejesz?
    odwiedzacie dziś czy jutro GosiAnkę? miłych spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, to moja któraś tam przeprowadzka i nie lubię tego, że hej !
      już przebolałam, ale żałuję
      tamta łazienka była taka elegancka, troszkę glamour,
      ta będzie bardziej "surowa" z kaflami z pisuaru, jak to ktoś z budowy u mnie powiedział ;)))

      Usuń
    2. w tej poprzedniej też miałam te kafelki, ale pod głównym dekorem ułożone jeszcze były srebrne koraliki, bardzo ładne, ale drogie
      teraz wersja oszczędniejsza, ale i trendy się zmieniły :)

      Usuń
    3. do Gosi muszę zadzwonić, mam nadzieję, że jutro, ale jak nie będzie mogła to mamy jeszcze wiele okazji do spotkania, wszak będę mieszkać blisko ;)

      Usuń
  12. Przeprowadzałam się w życiu tylko 5 razy i to w obrębie jednego miasta a i tak uważam,że milszy jest pożar w burdelu. Nim cokolwiek kupię sprawdzam ceny w poszczególnych marketach danej sieci, czasami celowo zamawiam on line z odbiorem własnym, bo jest taniej.Życzę Ci soniczku, byś już nie musiała się więcej razy przeprowadzać.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, przybijam piontkie ;)
      Przeprowadzka to gorzej jak pożar w burdelu :)))))
      Buziaczki :*

      Usuń
  13. a jak się nazywa taka piękna wanna ? i czy do dostania ? życzę powodzenia w remontach, przeprowadzkach i zaczynaniu od nowa choć w starym znanym już miejscu. wszystkiego dobrego cinos
    mietek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wannę kupiłam tu
      http://www.dom-lazienka.pl/wanna-victoria-160-besco-czarna-id-3311.html

      Dziękuję, Mietek :)
      Pozdrowienia dla żony :)

      Usuń
  14. dzieki za pozdro.... nawzajemnie :)))))
    żonamietka

    OdpowiedzUsuń