piątek, 6 lutego 2015

Mówisz, masz :)


Wczoraj byłam z Najstarszą w butiku, gdzie właścicielka ma fajne, nietuzinkowe ciuchy. Gdy już tam wejdę, to na ogół z czymś wyjdę. Tym razem to córcia przymierzała pewną rzecz, a sprzedawczyni zachwalając, poprawiając na niej ubranie w pewnym momencie powiedziała: to taki fajny FIFRACZEK. 
Uśmiechnęłam się słysząc to słowo, bo bardzo je lubię, a tak dawno nie tylko go nie słyszałam, ale i sama nie używałam. Są takie słowa, które lubimy, które przypominają nam dawne czasy, bądź ludzi, którzy je używali, a których już wśród nas nie ma. Inne zaś używamy nadal, ale są rzadko spotykane lub znane w mniejszych społecznościach, środowiskach czy regionach kraju. Czyż nie warto je chronić przed zapomnieniem, zwłaszcza w czasach postępu technologicznego, który zasypuje nas dziwnymi słowami, które nijak nie są romantyczne i coraz bardziej wydają się nieprzystępne ?
Do takich słów należą u mnie np. cipkała, przylipka czy wspomniany fifraczek. Ciekawa jestem czy znacie znaczenie tych słów ?
Ciekawa  jestem też Waszych ulubionych określeń czy nazw przedmiotów.

****
Napisałam kilka dni temu post o płatkach róż, no i ... dostałam paczkę od Panterki,
poprzedzoną mailem pt.:" mówisz, masz", a w niej :

Teraz w domu pachnie lawendą, ciałko mam wymoczone w różanej piance, a i jak mnie coś wnerwi to i główkę mogę sobie pomasować, no może nie panterkową,  ale tygrysią maścią :) Do tego spoglądają na mnie teraz czujnie  i obserwują każdy mój ruch- Miećka z  Bułecką i Kirunią. 
Aniu, pięknie dziękuję :***
♥♥♥
To bardzo miła niespodzianka, chociaż żałuję, że nie napisałam posta, że lubię mercedesy ;)

Miłego dnia 
sonic 


61 komentarzy:

  1. Ale cuda dostałaś :)))
    A ja nie znam żadnego z tych słów. Mów szybko co znaczą. ;)
    Ja lubię dzynsk, dzyndzel, tyrydytka. I nie wiem czy jeszcze nie coś. Muszę pomyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiam się, czy dzynks to to samo co dynks
      dzyndzel znam i używam, co przyprawiło o atak śmiechu kierowcę autobusu z naszej wycieczki, gdy zapytałam" a co to za dzyndzel?, a dzyndzlem okazał się hamulec ręczny, który jest na tablicy rozdzielczej i ma wielkość 10 cm- no normalnie nie wpadłabym na to, że to hamulec, a on nie mógł się przestać śmiać słysząc to słowo "dzyndzel"
      nie wiem, co to tyrydytka :) takie coś do czegoś ???
      zgadujcie same :)

      Usuń
    2. myślę, że dzynks to dynks :)
      dzyndzel ma u nas to samo znadzenie :D
      a trytytka (źle napisałam wcześniej, ale to słowo już u nas trochę ewoluowało, tak mi się ono podoba, że często go używam ot tak i mój On czasem tak do mnie mówi ;)) to to http://demotywatory.pl/3892657/Oficjalna-nazwa-TRYTYTKA

      Usuń
    3. aLucha, czy Ty go ubezwłasnowolniasz, że tak sie do Ciebie zwraca ??? :D

      Usuń
    4. Hahaha, padłam :P
      Ale czy tyrydytka (czasem jest tratatatka) nie brzmi pieszczotliwie? :D

      Usuń
  2. Dobrze, ze z tym Mercedesem nie zaczelas, bo mialabym chyba niemaly problem z mowisz-masz. :)
    Ta tygrysia masc to tak naprawde z pantery i tylko dla niepoznaki w innym opakowaniu.

    Fifraczek to jeszcze wiem, ale cipkala i przylipka to pierwsze slysze. Cos od cipki moze? :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to się Tobom obsmaruję ;)
      cipkała to wręcz pozorom nie cipka ;)
      o przylipce było u Hany :)

      Usuń
  3. w takim razie u mnie zawsze znajdziesz kawałek polszczyzny , a i pisząc wczoraj post fifrak w nim się znalazł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie doczytałam ;)
      no tak, u Ciebie to esencja polszczyzny - panienka jego mać ;)

      Usuń
    2. i zawsze dziewica - nie zapomnę tego tobie nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    3. :DDD spłakałam się wówczas do łez :)))

      Usuń
  4. Akurat przypomniało mi się tylko określenie: ciulma. Dynks albo dzyndzyk też jest mi znane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciulma ? nie mam pojęcia :)
      to taka bździągwa ? :)))
      jednak na koniec dnia, podajcie co to znaczy, póki co zgadujemy
      potem to spiszę i zrobię słowniczek

      Usuń
    2. bździągwa jest fajne! :D moja mama mówi "no co za bździUngwa!" :D

      Usuń
    3. bździągwa jest fajowska !

      Usuń
  5. Nie znam tych słów, a takie fajne:) Nic mi teraz nie przychodzi do głowy, muszę pomyśleć. Mercedesa też bym żałowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie?:)))
      przysłowie chińskie mówi, że należy uważać, czego sobie życzymy :)

      Usuń
  6. Przylipka, u nas zdarza się przylepka, częściej piętka - koniec chlebka to jest. Cipkała to to samo co ciulma? Znaczy kobiecina rozlazła, niezbyt mądra i w ogóle? Bo ciul (pieszczotliwie ciulek) to facet taki jak ta kobita ciulma. Tyrydytka - piękne słowo! Czy to jest dziwaczny i rozklekotany pojazd bliżej nieokreślonej marki?
    A pizdryk znacie? I ajzol? Pierdafon? Karadeja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi


    1. podpowiem- cipkała to potrawa :)
      tyrydytki nie znam, ale fajnie brzmi :)
      ajzol - nie wiem:)
      pierdafon- telefon???
      karadeja- nie mam pomysłu - karuzela, zamieszanie???

      Usuń
    2. Potrawa, powiadasz - kojarzy mi się z czymś ciamkającym - kaszka manna?

      Usuń
    3. Pizdryk znam i często używam :D
      pierdafon - gramofon?
      karadej to tak jak sonic bym powiedziała :)

      Cipkała to moze jakaś omasta?

      Usuń
    4. cipkała to była taka zupa ziemniaczana z zasmażką i przysmazoną posiekaną cebulką z kluseczkami z ciasta zagniecionego jak na makaron i skubanego prosto do zupy
      te kluski ponoć są równoważne zacierkom, ale ja nigdy nie jadałam zacierek, więc nie jestem pewna
      moja babcia robiła taką przepyszną cipkałe- ponoć to nazwa żydowska

      Usuń
    5. Objaśniam, co następuje:
      ajzol to to samo, co pizdryk - narzędzie, coś niewiadomego pochodzenia i nie wiadomo dokładnie, do czego służące
      pierdafon to stary, rozklekotany samochód, który jeszcze jeździ jakimś cudem
      karadeja to jakiś pokraczny pojazd. Kiedyś tak nazywano dziecięce wózki - wielkie, z budą i nieporęczne

      Usuń
    6. Cipkałę kupuję, śliczności!

      Usuń
    7. no nie?
      a jaka smaczna
      kurcze, muszę ją zrobić, ale nie sądzę, że wyjdzie mi tak pyszna jak babci :/

      Usuń
  7. Przylepkę znam ale tylko przylepkę, to co Hana napisała to język obcy całkiem. :) Fifrak znam i lubię. Pochodzę z tematem może sobie przypomnę stare rzadko używane słowa.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia, ale fajnie brzmi :)

      Usuń
    2. Fajferek=fiferek, ni mniej, ni więcej, tylko organ męski. Używa się tej nazwy pieszczotliwie, fiferki mają dzieci pci męskiej. Dorosły facet się obrazi. Fiferek jest - hm - mały...

      Usuń
  9. Wyjaśniam: U nas ciulma funkcjonuje na określenie rzeczy nieokreślonego przeznaczenia, odłożonych, czasem chodzi po drobiazgi , które powinny mieć swoje miejsce. "Pozbieraj te ciulma" czyli zrób porządek. To może być wszystko, co robi nieporządek w danym momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy w skrablach funkcjonuje...

      :)

      Usuń
    2. to u nas klamoty - pozbieraj swoje klamoty- pozbieraj swoje rzeczy, chociaz częsciej w znaczeniu ciuchy

      Usuń
  10. Karadeja to taki zdezelowany pojazd:) Nie mylić z kieredeją -to taka długa spódnica, marszczona.
    Ajzol - to jakiś metalowy łom, złom - zardzewiały. Pizdryk to takie ni to ni owo, drobiazag taki. Dobrze Hana?

    A kląkry?
    A glazejki?
    A batki, albo badejki?
    A baraka?
    A kliber?
    A strużyny?


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku, ja nie znam polskiego ;)))
      ciekawa jestem co to znaczy i z jakiego rejonu pochodzą te słowa
      zwłaszcza ta kląkra mnie kręci.. prawie jak flądra ;P

      Usuń
    2. Wszystkich tych słów używałam w mowie potocznej w dzieciństwie. I wiele innych, dziś muszę mocno pamięć wytężać, żeby je sobie przypomnieć. I bardzo żałuję, że nie potrafię już tak naturalnie "godać". Wszystkie te słowa to z Wielkopolski są.
      kląkry- nic innego, jak klamoty, rzeczy, zbędne, zwalone w nieładzie
      glazejki- rękawiczki ze skóry
      batki, badejki- ślipki, męskie, ale u nas na każde gacie tak się mawiało
      baraka- drewniany dom, u mnie na wsi, w barace, była sala taneczna z klubem, poszła w latach 70- tych z dymem.
      kliber- nos
      strużyny- obierki. np. od ziemniaków
      :)))

      Usuń
    3. baraka- w sumie przypomina barak
      glazejki- ładne słówko
      strużyny- cudo !:)

      Usuń
    4. przepraszam że sooooooooooooo?

      Usuń
    5. Ojej, ale ciekawe te słowa:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja wiem:)) Jaczka to żakiet, najczęściej była z czarnego pluszu. A kto wie, co to był plusz?

      Usuń
    2. tkanina, taka trochę jak aksamit ?

      Usuń
    3. Plusz=aksamit, choć może bardziej miękka w dotyku. Pamiętam babcine jaczki, chodziła w nich do kościoła.

      Usuń
  12. mnie też bawią pewne "epitety", ale takie nie wulgarne np. moją faworytką jest "lafirynda"

    natomiast cytowany powyżej "ciul" to zawsze uważałam, że to łagodna nazwa "chuj", ale też bardzo brzydka, a tu się okazuje, że nie wszędzie jest to postrzegane jako obraźliwe

    OdpowiedzUsuń
  13. wihajster - też lubię i dopiero niedawno dowiedziałam się od czego to pochodzi

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciul to moje ulubione słowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. użwane głównie, gdy jadę autem, a w pobliżu roi się od ... ciuli ;)

      Usuń
    2. Ciuli/ciulów wszędzie nadmiar... i buców jeszcze.

      Usuń
  15. . Mój tata jak był na mnie wściekły to mówił "ty ciopro". Nigdy się nie dowiedziałam co to znaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może " mój ty mały słodki głuptasku " ? ;)

      Usuń
  16. niezręczność uzasadnioną miałam nieprzyjemność nabyć , a mianowicie często u mnie w domu i otoczeniu mawiało się onegdaj ,,ty głupia Pejo". Jeden post a ja ,,głupia Peja i głupia Peja .Kilka razy zacytowałam i nagle czytam fajny komentarz podpisany Peja .Myślałam że to jaja do penisa pana , ale nieeeeeeeeeeeeeee( eeee czytaj nisko w sensie głosem , nie schylaj się ) Taką ksywę obrała sobie przesympatyczna blogerka Peja

    OdpowiedzUsuń
  17. Ło matko i córko! Po jakiemu wy gadacie, bo ja ani slowa nie rozumiem. W kazdym bądź razie uśmialam sie do łez.
    Sonic, faktycznie trzeba bylo wspomnieć o mercedesie. Pnterko jest pomysłowa i pewnie dostałabyś od niej resoraka :)
    Ataner

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz zacznę pisać konkretne posty
      wymarzony dom
      wymarzona kuchnia
      wymarzone auto
      wymarzony ogród
      może się w końcu jakiś szejk domyśli !

      Usuń
    2. trzymam kciuki za domyślnego szejka ;)

      Usuń
  18. u nas przed laty słowotwórcza była moja pięcioletnia córcia, która ćwicząc czytanie nazwę maści LINOMAG odczytała jako GAMONIL i gamonilem na długo została ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja córka na ulubione cukierki z Wedla mówiła Malgaga, zamiast Malaga i teraz wszyscy już je tak nazywamy ;)

      Usuń