niedziela, 22 maja 2016

Jak głosi stara mądrość ludowa -weekend, weekend i po weekendzie

Z każdą płytą bardziej genialna 


Zazwyczaj nie bywam z tego powodu zadowolona, ale czekam na wyjazd do Wro i troszkę się niecierpliwię. W środę, a w najgorszym razie w piątek, zobaczę jeszcze raz nasze mieszkanie. Mam też się spotkać z panem Fachowcem, chociaż nie wiem jeszcze, czy do tego dojdzie ze względu na ten długi weekend. Chciałabym  mieć za sobą to spotkanie z nim i się dowiedzieć, o ile będę uboższa i na ile będę sobie mogła pozwolić. Ciekawa też jestem zmian na osiedlu, ile już zrobiono, co uporządkowano.. Przejedziemy się też po okolicy celem rozpoznania terenów spacerowych i wycieczkowych, bo wszystko- i zakup i decyzja, odbyły się na tak wariackich papierach, że niewiele widziałam. Mam nadzieję, że moje starsze dzieci podzielą zachwyt Najmłodszej. I mój. 
**************** 
Dzisiaj definitywnie dotarło do mnie, że znów jestem mamą nastolatki. Moje najmłodsze pisklątko pierwszy raz samodzielnie, w towarzystwie przyjaciółki, pojechało tramwajem do centrum handlowego na kawę do Starbucks i na zakupy. Kupiła sobie T-shirt według własnego gustu i za własne pieniądze. Co prawda wysłała mi zdjęcie z przymierzalni, ale moja rola ograniczyła się tylko do przyjęcia do wiadomości, co ma zamiar kupić. Bluzka jest naprawdę fajna, ale nawet gdyby było inaczej, nie miałabym sumienia jej skrytykować. 
 Dobrze jednak, że ma gust po mamusi i siostrzyczce  ;)
Popołudnie spędziłyśmy razem w Manu, gdzie przygotowano wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych. Zajadałyśmy przy tym oscypki i zakręcone ziemniaki, popijałyśmy smoothie 
i było tak zwyczajnie i beztrosko.
Lubię takie dni.
Dwa dni więc zupełnie sobie odpuściłam, a teraz nie wiem, w co oczy włożyć, bo muszę, a właściwie chcę, przeczytać jeszcze dzisiaj pewną książkę, która ma mi bardzo pomóc,  a na stole czeka kryminał Katarzyny Bondy, który też mnie świerzbi i jeszcze pewien raport muszę wysłać, a jutro rano szkolenie, które do niczego mi potrzebne, ale muszę ... no więc czeka mnie długa noc i szewski poniedziałek.

No i pomalowałam paznokcie , a nawet wszystkie. I nie kupiłam sobie sukienki, bo mnie przeczucie dopadło, że kupię ją taniej w necie. I co? I miało rację to przeczucie!
 Zapisałam się na newsletter i tym sposobem  mam zniżkę!

sonic 

30 komentarzy:

  1. Dzieje się!
    I w sumie nieźle się dzieje :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego czy dobrze sama cały czas nie wiem ;)

      Usuń
  2. My tez mielismy bogaty program weekendowy, wiec fizycznie jestem kaputt, ale za to psychicznie dawno tak dobrze sie nie czulam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z Twojego dobrego samopoczucia :*

      Usuń
  3. Mi weekend zleciał za szybko :( całe dwa dni spędziliśmy na pracach działkowych, a jak się coś robi to czas leci kilka razy za szybko. Na szczęście ten tydzień krótszy ;)
    A z ciuchami też tak często robię i w ogóle wolę w necie kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, ja tutaj opisuję nienormalne podejście do weekendu ;)))

      Usuń
    2. No wiem ;) a ja o swoim Ci napisałam ;)

      Usuń
    3. pracy na działce zazdroszczę ;) miałam takie plany, by kupić domek, ale funduszy brak:/
      chyba, że chciałabym mieszkać na wsi
      ja w sumie bym chciała, ale Najmłodsza ma przed sobą dalsze, długie kształcenie i to byłby problem

      Usuń
  4. powiem tak...nie lubię jak się aż tyle dzieje, nie wiem jak tam u ciebie? u mnie zdecydowanie za dużo...ale dobrze, że u Ciebie przyjemnie ;-)) cjesli przygotowania do remontu mogą być przyjemne he he ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię jak się wiele dzieje, byle to były pozytywne działania:)

      Usuń
  5. A w jakiej okolicy jest to Twoje wymarzone gniazdko? Ciekawam bardzo, może po drodze jakoś z Wro do mnie. Pozdrawiam serdecznie.

    U mnie zawsze duzo sie dzieje i czas umyka bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, napiszę Ci na maila, daj mi tylko adres
      Mam nadzieję, że blisko Ciebie :)

      Usuń
  6. Szybko żyjesz i dużo się dzieje. Mnie na starość dopada w takich razach zadyszka, nie umiem szybko na długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom u mnie mało się dzieje, zwłaszcza zawodowo i to mnie martwi

      Usuń
  7. no Brodka tak, bardzo:))
    się dzieje, widzę dobrą energię:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra, dobra, tylko moje wyolbrzymiane i wyimaginowane czarne scenariusze mnie męczą ;P

      Usuń
    2. od tego to każda kobieta jest specjalistkom :p

      Usuń
  8. Zacznę od serdecznie zapraszam do siebie na działkę, póki kwitną rododendrony i w mojej mini dżungli szaleją okrywowe kwitnące kwiaty. Na resztę bałaganu przymkniesz oko i będzie fajnie to kiedy? :)
    A weekend za szybko minął. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, jadę do Wro w ten weekend, po nim jestem do Twojej dyspozycji
      Przyjdę z Najmłodszą, będzie zachwycona :)

      Usuń
    2. Dobrze kochana więc do zobaczenia w przyszłym :).

      Usuń
    3. już się cieszę :*

      Usuń
  9. Kocham dzieci, tak w ogole, ciagle sie na cos czeka, ciagle sie cos zmienia.
    Nie wiem co tam masz odlozone bondy, ale Florystka najlepsza. U ansz na forum, ostatnio rzadzi Mroz. Remigiusz Mroz. Polecam Kasacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam kilka godzin temu, a tu komcia brak !
      Kasiu, kupiłam "Tylko martwi nie kłamią" , o Florystce czytałam, ale nie dostałam jej, na pewno kupię:)
      Mroza nie czytałam, ale skoro polecasz, to poszukam , pożyczę , ale przeczytam :)

      Usuń
  10. Sonic! sie dzieje i bedzie sie dziac mile, bedziesz wila gniazdko , a to cudne zajecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj trochę się uspokoiłam, bo miałam jakieś podejrzenia co do terminów, ale wszystko ok:)
      ja to jestem straszna jednak panikara i czarnowidzka :P
      lubię takie "urządzanie się "

      Usuń
  11. dzieje się, oj dzieje :) niech Wam się wszystko poukłada i radośnie i następne dni mijają :) a córcia nastolatka - cóż, nawet nie zauważamy jak nam się dzieci starzeją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście, że my tylko cały czas młode ;)

      Usuń
  12. Ojtam nie panikuj! Życie to zmiany przecież! Chciałabyś tkwić na tyłku wiecznie w tym samym miejscu? A że masz obawy, normalna rzecz. Ale właściwie, to kurna, jakie? Może fajna praca też tam na Ciebie czeka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kilka dni napiszę , czego się bałam, chociaż już dzisiaj jestem niemal pewna, że niepotrzebnie.
      Tkwić w jednym miejscu nie lubię, w jednym związku, jak życie pokazało, też nie ;)Tkwienie nie jest dobrym stanem

      Usuń