sobota, 4 czerwca 2016

ja, kosmitka



Od kilkunastu dni można obserwować na nocnym niebie dwie planety - Marsa i Saturn, a dodatkowo piękną gwiazdę Antares, która świeci mocnym czerwonym kolorem, tak jak i Mars.


Uwielbiam przyglądać się gwiazdom, a świadomość tego, że patrzę na planety, które zna się właściwie tylko z podręczników, napawa mnie dziwnym odczuciem, jakbym leciała jakimś kosmicznym pojazdem i mijała je z daleka. Kosmos wydaje mi się tak bliski i tak bardzo odległy jednocześnie. Pamiętam z dzieciństwa, jak zaczytywałam się w powieści "Proxima" Borunia i Trepki. Miałam tylko tę jedną część trylogii, bardzo stare wydanie, i gdy nadeszła era internetu, obiecywałam sobie, że muszę zdobyć pozostałe dwie części Do dziś tego nie zrobiłam, ale na pewno to zrobię !
 Książka uległa spaleniu podczas pożaru w domu, ja miałam wówczas może z 11 lat, ale do dziś odnoszę wrażenie, że była to fantastycznie fantastyczna historia, bo zrobiła wówczas na mnie piorunujące wrażenie. Jako dziecko zawsze marzyłam, że przylecą po mnie kosmici i w tym celu zostawiałam w  nocy otwarte okno, a rano budziłam się niestety rozczarowana, że mnie nie porwali. Serio!
Dzisiaj więc patrzę na tego Marsa i tak sobie myślę, że kiedyś, kiedyś tam, w odległej przeszłości mała sonic marzyła o tylu rzeczach i tak wiele z nich się nie spełniło, za to wydarzyło się tak wiele innych, że nawet o tym nie śniła. Może to dobrze, że ta sonic o tym wszystkim co ją miało spotkać nie wiedziała, bo by się wystraszyła. Z drugiej strony, gdyby się tak wystraszyła i uciekła gdzieś w siną dal,  nie spotkałoby ją tak wiele dobrych rzeczy. Teraz jestem zbyt mocno związana z Ziemią, wiążą mnie z nią inni mali Ziemianie i chyba Kosmitom dzisiaj już bym podziękowała za podróż w jedną, odległa stronę.

sonic

17 komentarzy:

  1. Też kiedyś chciałam spotkać kosmitów. Teraz mam wrażenie, że przynajmniej kilku w życiu spotkałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, nawet nie chcę iść w tę stronę, bo jak się tak przyjrzeć od TEJ strony, to mamy desant kosmitów ;)

      Usuń
  2. Dzisiaj kiedy patrze w niebo, szczegolnie kiedy wyjade z Melbourne na daleka wies i niebo jest jakby blizej i ma tak duzo gwiazd, podziwiam to niebo z gwiazdami ze jest i ja patrze, widze i czuje sie bogatsza, szczesliwsza, nawet troche dumna z siebie ze mam to niebo usiane gwiazdami dla siebie.
    Sonic, czytalam komentarze do poprzedniego postu, lubie takie prawdziwe dyskusje jak sa przeciwne zdania, sama tez mam zlosc na kosciol ze nigdy nie zajmie zdecydowanego zdania o pedofilach wsrod nich ksiezy i nie zrobi z tym porzadku tylko ukrywa, zataja. Kilka lat temu ogladalam australijski film 'Oranges and Sunshine' jest to adaptacja ksiazki, deportacja dzieci z W. Brytanii do Australii, taki ohydny sekret angielsko-austalijski, ktory trwal przez wiele lat od 1912 do 1970 i kosciol tez byl w to wlaczony, dzieci mialy obiecane pomarancze i slonce, oprocz tego ze musialy ciezko pracowac byly gwalcone. Pisze o tym filmie, bo od tam tego czasu nie potrafie lagodnie spojrzec na kosciol.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso, niedawno powstał film- "Tajemnica Filomeny" opowiadajacy o strasznych praktykach w irlandzkich zakonach, gdzie dziewczętom w ciąży odbierano później dzieci i wysyłano za granicę, albo doprowadzano do śmierci tych dzieciaczków
      Drugi film to oscarowy "Spotlight" o pedofilii. Nawet nie mam już ochoty pisać o tych sukinsynach i tych co ich do dzisiaj chronią i bronią.
      Co do patrzenie w gwiazdy- uwielbiam i też czuję się w takich chwilach szcześliwa.

      Usuń
  3. ależ dala Ci kopa ta przeprowadzka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udam, że nie wiem, co masz na myśli ;))

      Usuń
  4. Nigdy nie interesowali mnie żadni kosmici. Brrr...Lubiłam za to astronomie i dużo czytałam "o niebie". Codziennie a raczej conocneie, jesli jest widoczność patrze sobie na to no niebo nade mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie szło to w prze kosmos i kosmici
      do dziś bardzo lubię programy popularno-naukowe na temat otaczającego nas wszechświata

      Usuń
  5. Przybij piątkę. Od "Proximy" zaczęła się moja przygoda z fantastyką. Nie chciałam żeby mnie uprowadzili, ale chciałam lecieć w kosmos i poznawać nowe światy.
    Druga część była słabsza, trzeciej nie czytałam. Do dzisiaj lubię fantastykę i fantasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Nigdy dotąd nie spotkałam kogoś, kto by ją czytał !
      Mimo wszystko spróbuję zdobyć tę trylogię.

      Usuń
  6. Ja zawsze chcialam cofnąć sie w czasie ....przezyc chociaż po jednym dniu w różnych czasach i krajach, mize dlatego teraz tak dużo śpię. 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja odwrotnie, zawsze marzyłam o przeniesieniu się w przyszłość

      Usuń
  7. podobno, zeby obserwować gwiazdy na niebie nie może być na nim chmur? :/

    bezkres nieba bardzo mnie uspakaja
    czuję się malutka a moje problemy jeszcze mniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też uspokaja
      wczoraj chyba z godzinkę siedziałam wpatrując się w niebo

      Usuń
    2. ostatniego lata cudownie wspominam noc spadających Perseidów
      leżałam na tarasie i patrzyłam w niebo, udało się zobaczyć kilka spadających gwiazd:))

      Usuń
  8. "Mgławica Andromedy" Iwana Jefremowa z wczesnej nastoletniej młodości. :) Tak wiem, to strasznie komunistyczna książka a jednocześnie jej mroczny klimat wrył mi się w pamięć, a potem zakończenie - kontakt ludzi z dalekimi planetami bezpośredni, jak przez internet dziś. :))Wiem że są tam w kosmosie statki poruszające się w przestrzeni kosmicznej z planety na planetę, skąd wiem? A nie powiem wcale :), bo chociaż to nie był sen, nikt nie uwierzy w takie brednie. No prawie nikt, wiem że Ty uwierzyłabyś i może jeszcze kilka osób. :)
    Patrzę w gwiazdy często, zawsze to uwielbiałam, ale nie znam nazw, potrafię tylko poznać gwiazdozbiór Wielki Wóz. :) Z okna któregoś dnia w biały dzień obserwowałam silnie świecącą gwiazdę, latałam wtedy na spacery często, więc poleciałam na wiadukt tak gdzieś z pół godziny lotu na nogach swoich :), tam nic nie zasłaniało widoku i dziwiłam się patrząc na jasne światło, długo to trwało, aż na moich oczach "gwiazda" odleciała. Siostra kiedyś opowiedziała swoje zdumienie gdy w nocy obserwowała stojąc przy oknie, silnie świecąca gwiazdę i ona także wzięła się i odleciała, gwiazda nie siostra :). Dodam że dla mojej siostry życie jest tylko tu na ziemia i nigdzie więcej, tym bardziej cenię że podzieliła się swoim zdumieniem. Żadne helikoptery nie wchodzą w grę. :) Gwiazdy na wsi są tak blisko ziemi, że ma się wrażenie iż zaraz spadną na ziemię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwierzyłabym, bo sama miałam pewne niesamowite wydarzenie i było ze mną kilku świadków tej sytuacji, opiszę to w oddzielnej notce
      :)

      Usuń